Rok 2022 był dla branży fotowoltaicznej niczym przejażdżka rollercoasterem. Pierwszy kwartał to boom na panele PV przed wejściem nowych zasad rozliczania sprzedaży prądu. Potem czekanie co dalej. I w drugiej połowie roku znowu boom na  fotowoltaikę i pompy ciepła.

 

Kluczowym wydarzeniem dla całej gospodarki w mijającym roku była napaść Rosji na Ukrainę. Nikt nie spodziewał się wojny w Europie na taką skalę i wszystkich perturbacji gospodarczych, które się z tym wiążą. Wojna wysunęła na pierwszy plan bezpieczeństwo energetyczne, ponieważ cała Europa zaczęła się zmagać z brakami ropy, gazu i węgla.

Ta sytuacja wzmocniła głosy domagające się przyspieszenia rozwoju OZE. Komisja Europejska zaproponowała pakiet REpowerEU, który zakłada m.in. zwiększenie udziału energii odnawialnej na 2030 r. z 40 do 45 proc. Jeśli ta propozycja zostanie przyjęta, znacząco zmniejszy się zapotrzebowanie Europy na gaz i węgiel.

 

Rekordowy rok

Tymczasem w Polsce mijający rok zaczął się od boomu na fotowoltaikę. Tylko w ciągu pierwszych trzech miesięcy tego roku do sieci zostało przyłączonych ponad 150 tys. mikroinstalacji, podczas gdy rok wcześniej w tym samym okresie liczba ta wyniosła 64 tys. Związane to było ze zmianami prawnymi. Zamiast systemu net-meteringu wszedł net-billing. Polega on na tym, że prosument sprzedaje energię na zasadach rynkowych i kupuje ją po takich samych stawkach, jak inni odbiorcy. Od 1 lipca 2022 r. do 30 czerwca 2024 r. nadwyżki energii wprowadzonej do sieci będą wyceniane według średniej ceny rynkowej energii elektrycznej bazującej na rynku RDN według komunikatów URE z poprzedniego miesiąca kalendarzowego. Od 1 lipca 2024 r. net-billing będzie oparty na rozliczeniu wartości nadwyżek energii elektrycznej wyprodukowanej przez prosumentów z zastosowaniem taryf dynamicznych według cen godzinowych oraz odrębnym rozliczaniu energii wprowadzonej do i pobranej z sieci elektroenergetycznej.

Po pierwszym kwartale sytuacja uspokoiła się. Ale tylko na chwilę. Wojna w Ukrainie spowodowała niesamowite perturbacje na rynku paliw kopalnych i co się z tym wiąże, ceny gazu i węgla poszybowały w górę, a za nimi ceny prądu. To znowu wywołało zainteresowanie fotowoltaiką. Na koniec października 2022 r. moc zainstalowana fotowoltaiki w Polsce wyniosła 11 477,87 MW, czyli o 71,2 proc. więcej niż rok wcześniej. Instalacji prosumenckich było prawie 1,2 mln i miały moc 8,5 GW.

OZE w ogólnym stanie mocy elektrycznej zainstalowanej dla wszystkich rodzajów źródeł konwencjonalnych i odnawialnych w październiku 2022 r. stanowił prawie 36 proc. całości (21,4 GW). W sektorze OZE fotowoltaika zajmuje pierwsze miejsce z ponad 53 proc. udziałem.

 

Problemy z przyłączeniami

Zdaniem ekspertów, powoli miejsce małych instalacji będą zajmowały duże farmy fotowoltaiczne. W tej chwili największe tego typu elektrownie to: Zwartowo (204 MW, Respect Energy), Brudzew (70 MW, ZE PAK) i Witnica (64 MW, Alternus Energy Group).

Jednak obecnie największe problemy z przyłączeniem do krajowego systemu energetycznego mają właśnie duże farmy fotowoltaiczne. To efekt przestarzałej infrastruktury, ale też dużej liczby projektów, które ostatecznie nie są realizowane. Według danych Tauronu tylko połowa inwestycji, które otrzymały pozytywne decyzje o przyłączeniu do sieci, jest faktycznie realizowana. Podczas posiedzenia sejmu wiceminister Anna Łukaszewska-Trzeciakowska z Ministerstwa Klimatu i Środowiska podała, że w latach 2017-2018 liczba decyzji odmownych wynosiła 260, w latach 2019-2020 1200, a w latach 2021-2022 aż 3459, z czego 3415 dotyczyło instalacji fotowoltaicznych. — Obecnie skala odmów sięga już 60-80 proc. wszystkich składanych wniosków — poinformowała Łukaszewska-Trzeciakowska.

Ten problem na razie nie dotyczy mikroinstalacji, gdzie decyzji odmownych praktycznie nie ma.

 

Boom na pompy ciepła

Specyfiką inwestycji w fotowoltaikę w 2022 r. było połączenie jej z pompami ciepła. Polska Organizacja Rozwoju Technologii Pomp Ciepła oszacowała, że w roku 2022 sprzeda się w Polsce niemal 180 tys. pomp ciepła, choć w 2020 r. było to ledwie 56 tys.

Ten rok prawdopodobnie będzie podobny pod tym względem. W 2023 r. liczba nowych pomp może zbliżyć się w Polsce do 200 tys., a w 2027 r. do 300 tys. – Jednoczesna inwestycja w pompę ciepła i panele fotowoltaiczne pozwoli generować energię do zasilenia pompy ciepła, dzięki czemu możemy w znaczny sposób obniżyć koszty ogrzewania mieszkania i wody, a nawet całkowicie je zlikwidować. Rok 2023 może być też kluczowy jeśli chodzi o uwolnienie inwestycji w energetykę wiatrową. Odpowiednia ustawa jest już gotowa od wielu miesięcy, ale nie było politycznego klimatu do jej wprowadzenia. Realizacja Krajowego Planu Odbudowy na szczęście obejmuje także tę kwestię a widać tu w ostatnich dniach duże przyspieszenie. Limity na ceny maksymalne energii elektrycznej w 2023 r., obniżka VAT, dodatki energetyczne są rozwiązaniami doraźnymi. Ceny energii będą rosły i ten trend nie zmieni się przez najbliższe lata. Wyjściem są inwestycje w OZE – fotowoltaikę i wiatraki.